Szynka i boczek w zalewie z soli himalajskiej

11041352_1577290715850036_948650367_n

Od pewnego czasu trwa dyskusja wśród naukowców, czy straszenie nadmiarem soli w diecie ma rzeczywiste podstawy naukowe. Są głosy, iż solić można ile się chce, ale to zalecenie dotyczy ludzi całkowicie zdrowych. Soli, tak jak wszystkiego w naszym życiu trzeba oczywiście używać z umiarem. Istnieje takie powiedzenie, iż kłamstwo długo i często powtarzane staje się prawdą. Można to również odnieść do soli, ponieważ spożywanie jej w nadmiernej ilości doprowadza nasze kubki smakowe do szaleństwa i ma to na celu oszukać nasz mózg, który w konsekwencji chce więcej i więcej. Jeśli przestalibyśmy używać soli tylko w domu, to nie łudźmy się, że odniesiemy sukces. Lwia część pochodzi  z zewnątrz, głównie z przesolonych produktów takich jak wędliny, sery, przetwory rybne, przekąski, polepszacze smaku, gotowe sosy. Lista takich produktów jest bardzo długa i można by je wymieniać dalej. Kiedyś średniowieczny lekarz Paracelsus powiedział, że „wszystko jest trucizną i nie jest trucizną, albowiem dawka czyni truciznę”. Tak naprawdę jeśli zależy nam na własnym zdrowiu to warto rozsądniej planować nasze codzienne zakupy i menu.

Peklowanie nawiązuje do jednego z  najstarszych sposobów konserwowania żywności za pomocą soli. Do peklowania tradycyjnie używa się mieszanek peklujących, w których wykorzystuje się sole peklujące (związki azotu). Sól peklowa inaczej nazywana peklosolą to mieszanka soli i azotanów potasu oraz sodu specjalnie przygotowana i stosowana do przetworów mięsnych, jako substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi bakterii jadu kiełbasianego. W konsekwencji chroni nas przed zatruciami. Sól peklowa jest polecana przy zastosowaniach domowych, ponieważ zawiera już odpowiednie proporcje poszczególnych składników. Najbardziej bezpieczna dla zdrowia peklosól, zachowująca jednocześnie odpowiednie właściwości konserwujące, to peklosól składająca się z czystej soli oraz niewielkiej ilości azotanu sodu. Warto zadać sobie pytanie czy wszystkie wędliny, które spożywamy muszą być peklowane, zawierać konserwanty i czy koniecznie muszą być wędzone?

W tym miejscu chcieliśmy przedstawić alternatywę dla soli peklującej i pokazać różnicę jaka będzie w końcowym efekcie takiej zamiany. Jeśli peklujemy naszą szyneczkę, boczek przez kilka dni, a następnie pieczemy, to nie musimy używać soli peklującej tylko możemy ją na przykład  zastąpić  solą himalajską. Wszystko zależy od tego czy zależy nam na różowym kolorze, który uzyskamy dzięki soli peklującej i charakterystycznym posmaku naszej domowej wędliny. Używając soli himalajskiej do zapeklowania mięsa mamy pewność, iż jest ona wolna od konserwantów, natomiast kolor niekoniecznie musi nas zachwycić, jest szary:).

Poza tym brak wędzenia to też kolejna zaleta, ponieważ unikamy kolejnych grup toksyn.

Sól himalajska jest najzdrowszą i najczystszą solą dostępną na ziemi, zawiera 84 substancje mineralne.  Nie ma zanieczyszczeń jakimi są metale ciężkie, jak w przypadku soli morskiej. Wydobywana jest metodą konwencjonalną, ręcznie bez używania ładunków wybuchowych, płukana wodą i osuszana w słońcu. Sól himalajska nie jest produktem rafinowanym, nie ma żadnych wzbogaceń chemicznych, nie jest wybielana. Spożywana
w rozsądnych ilościach jako przyprawa, ta najbardziej odżywcza  i pełna odmiana soli, która pomoże zwiększyć zawartość substancji mineralnych w organizmie.

Solanka przygotowana z soli himalajskiej.

Do zrobienia roztworu solanki używamy zimnej wody źródlanej,  a stosunek soli himalajskiej to 7 dag. na 1 litr wody. Do tego dodajemy ziele angielskie, liść laurowy, pieprz czarny ziarnisty i jałowiec (nada piękny, dziki smak). Należy pamiętać, by przypraw używać według własnego gustu i smaku,  wszakże mięso będzie z nimi obcować przez kilka dni i zdąży przejść ich aromatem. Jeśli mamy duży, gruby kawałek szynki nakłuwamy go w kilku miejscach nożem. Podczas peklowania należy mięso przekładać, przewracać, my robimy to co dziennie, tak by solanka docierała do wszystkich jego zakamarków. Peklujemy, przechowujemy mięso w lodówce w temperaturze 5-8 stopni C, przez 5-7 dni. Następnie wyciągamy, szynki pakujemy do siatki wędliniarskiej w celu nadania szynce odpowiedniego kształtu. W celu nadania bardziej wyrazistego smaku i aromatu przed upieczeniem zrobiliśmy niewielkie nacięcia w szynce i boczku, które wypełniliśmy czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Tak przygotowane mięso układamy w naszym naczyniu Ultra Pro z Tupperware i pieczemy pod przykryciem 1,5 godziny bez dodawania wody w temperaturze 230 stopni C. Później jeszcze 30 minut pieczemy bez pokrywy w celu przyrumienienia mięsa.  A tak wygląda nasza szyneczka i boczek.

11015138_1577290722516702_707025649_n

 

 

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>